+48 732 799 879 kliknij i zadzwoń    Warszawa       kontakt@mikjafaszcza.pl

Tyle płacą, a nie chcą pracować !

Ostatnio to już niemal regułą, że płace nie nadążają za rosnącymi kosztami życia. Wystarczy otworzyć dowolny artykuł online, a tam kolejne relacje o trudnościach związanych z utrzymaniem się przy dzisiejszych zarobkach. Kiedy zasiadam do napisania tego artykułu, prowadzę firmę i doskonale zdaję sobie sprawę, jak ogromne są obecnie koszty zatrudnienia pracownika. Jednak równie istotne jest spojrzenie na tę kwestię z perspektywy pracownika.

Zastanówmy się, dlaczego tak się dzieje i kto jest za to odpowiedzialny.

reklama

Po pierwsze, rozważmy, ile obecnie kosztuje wynajęcie mieszkania o PRLowskim standardzie dwupokojowe, zwłaszcza w takim miejscu jak Warszawa. Mówimy tu o kwocie około 3500 zł miesięcznie. Jednak czy rzeczywiście ta kwota pokrywa wszystkie codzienne wydatki, takie jak jedzenie, opłacenie wizyt u lekarzy, a nawet coś tak zwykłego, jak sporadyczne wyjście na kawę czy wizyta u fryzjera? Przy obecnej inflacji ceny poszybowały w górę w sposób, który sprawia, że trudno jest nam złapać oddech. Dwuletni skok cen mieszkań z 2 tys. zł na 3,500 zł oraz usługi fryzjerskie z 80 zł na 200 zł. na obecne ceny to tylko jedne z przykładów.

Rozumiejąc, jak szybko rosły koszty prowadzenia biznesu, widzę potrzebę podniesienia cen usług czy produktów. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę skoki cen lokali, składki ZUS, koszty księgowości i inne związane z prowadzeniem firmy wydatki, które wzrosły bardzo dużo. Jednak z drugiej strony, należy zapytać, czy pracownik otrzymał wysoka podwyżkę w ciągu ostatnich dwóch lat? ceny podstawowych artykułów wzrosły z 80 %. Odpowiedź niestety wydaje się być negatywna, przy maksymalnej podwyżce na poziomie zaledwie 15%.

W tym kontekście, warto się zastanowić, czy nie nadszedł czas na zrównoważoną rozmowę na temat płac i kosztów życia, aby znaleźć realne rozwiązania dla obu stron.

Widząc budżet gołym okiem, trudno oprzeć się wrażeniu, że liczby te nie pasują do rzeczywistości. Oferty płacowe na poziomie 4 tysięcy na rękę sprawiają, że znalezienie odpowiednio wykwalifikowanego pracownika staje się wyzwaniem. Nawet jeśli pracodawca zdoła znaleźć kandydata, istnieje ryzyko, że zatrzymanie go na dłuższą metę będzie trudne, zwłaszcza gdy pojawiają się bardziej atrakcyjne oferty.

Niestety, problemem jest także to, że wiele ogłoszeń podaje kwoty brutto, co wprowadza w błąd wielu poszukujących pracy. W artykule na WP.pl wspominają o ofertach wynagrodzenia “od-do prawie 9 tys. brutto”, co wydaje się kuszące, ale kiedy spojrzymy na to z perspektywy kwoty netto, otrzymujemy znacznie niższy wynik, rzeczywiście około 6 tysięcy na rękę. To sprzeczność, która z pewnością budzi frustrację.

Pytanie, jak można z takimi wynagrodzeniami godnie żyć, jest zrozumiałe i ważne. W obliczu tego typu sytuacji, wielu pracowników zmuszonych jest do rozważenia oszczędności w codziennych wydatkach, co często prowadzi do trudności w utrzymaniu jakości życia. Warto podkreślić, że obecnie wiele osób boryka się z tym problemem, a dyskusja na temat godziwego wynagrodzenia i kosztów życia jest jednym z kluczowych elementów kształtujących politykę płacową. Wspólna rozmowa na temat oczekiwań pracowników i możliwości pracodawców może prowadzić do bardziej sprawiedliwych warunków zatrudnienia dla obu stron.

Widoczne na rynku oferty pracy z atrakcyjnymi wynagrodzeniami brutto, nie zawsze odzwierciedlają rzeczywistość kosztów życia. Wszyscy doświadczamy wzrostu cen mieszkań, mediów, telekomunikacji oraz podstawowych produktów spożywczych. Wprowadźmy jednak kilka dodatkowych elementów do równania, aby uzyskać pełniejszy obraz.

Załóżmy, że koszt wynajęcia dwupokojowego mieszkania w Warszawie to około 3500 zł. Ale czy uwzględniliśmy już pozostałe koszty, takie jak media (ok. 400 zł), telewizja i internet (150 zł), czy koszty komunikacji czy paliwa (średnio 300 zł)? A co z wydatkami na jedzenie, które mogą sięgać nawet 1500 zł po inflacji?

Razem, te koszty wynoszą minimum 5850 zł miesięcznie, co sprawia, że oferty wynagrodzeń na poziomie 6 tysięcy netto stają się jedynie minimalnym wymogiem dla utrzymania przy życiu. Warto zaznaczyć, że te obliczenia to jedynie ogólny szacunek, a rzeczywiste wydatki mogą się różnić w zależności od stylu życia i lokalizacji.

Jednak nawet te liczby nie ukazują pełnej prawdy. O czym często zapominamy, to perspektywa pracodawcy. Wynagrodzenie brutto na poziomie 9 tysięcy, podkreślane w ofertach pracy, to dla pracodawcy koszt znacznie wyższy. Po uwzględnieniu składek, opodatkowania, a także dodatkowych obciążeń, rzeczywiste koszty zatrudnienia przekraczają często 10 tysięcy.

Oznacza to, że zatrudnienie pracownika wiąże się z kosztem, który często przewyższa oferowane mu wynagrodzenie. To wyzwanie dla firm, które z jednej strony borykają się z rosnącymi kosztami prowadzenia działalności, a z drugiej – muszą utrzymać atrakcyjne oferty zatrudnienia. W tej sytuacji zarówno pracownicy, jak i pracodawcy, są postawieni przed trudnym dylematem dotyczącym utrzymania godziwego poziomu życia i zrównoważonego rozwoju biznesu.

Wspomniane obciążenia pracowników, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, wpływają na ich wydajność i ogólne samopoczucie. Wysokie kwalifikacje i ciężka praca fizyczna powinny być adekwatnie wynagradzane, a sytuacja, w której pracownik zarabia na granicy minimum egzystencji, zdecydowanie nie sprzyja ani jego motywacji, ani wydajności.

Pracownicy, którzy zmuszeni są do pracy na półtora etatu, napotykają na wyzwania związane z przemęczeniem i brakiem równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. To z kolei może prowadzić do obniżenia morale i zaangażowania w pracę i wydajności. Liczne badania pokazują, że wydajność spada gdy jest człowiek przemęczony!!!.

Wprowadzanie kolejnych obciążeń dla pracodawców, bez równoczesnego uwzględnienia potrzeb pracowników, może skutkować negatywnymi konsekwencjami dla obu stron. Dlatego ważne jest, aby uchwalać i wprowadzać regulacje, które równoważą interesy pracodawców i pracowników, uwzględniając realne koszty życia i prowadzenia działalności gospodarczej.

Pamiętajmy, że satysfakcja pracownika przekłada się na efektywność i długotrwałe zaangażowanie w wykonywane obowiązki. Ostatecznie, wspólny wysiłek w kierunku stworzenia sprawiedliwych warunków zatrudnienia korzystnie wpłynie na rozwój zarówno pracowników, jak i przedsiębiorstw.

A co robi rząd???

Każdy krok rządu zdaje się przynosić nowe obciążenia dla pracodawców. Nieustanne dodawanie nowych regulacji, podatków czy opłat staje się ciężarem, który spoczywa na barkach przedsiębiorców. I niestety, kto na tym najbardziej traci? To my, pracownicy.

W świetle powyższych faktów jasno widać, ile kosztów ponosi pracodawca, próbując sprostać wymogom współczesnego świata biznesu. Wysokie podatki, składki na ubezpieczenia społeczne, rosnące koszty utrzymania firmy – wszystko to odbija się zarówno na płacach pracowników, jak i na stabilności przedsiębiorstw.

Tymczasem, ciężko pracujący ludzie, choć wydają się być jedynymi beneficjentami rozwoju gospodarczego, są równocześnie ofiarami nadmiernego obciążenia. Zmęczeni pracownicy, którzy walczą z codziennymi wyzwaniami, zasługują na sprawiedliwe wynagrodzenie i godziwe warunki pracy.

Dlatego właśnie tak istotne jest znalezienie równowagi pomiędzy potrzebami pracodawców a pracowników, zapewniając sprawiedliwe warunki zatrudnienia i tworząc atmosferę, w której każda strona może rozwijać się i prosperować. Ostatecznie, to właśnie harmonijna współpraca i zrozumienie wzajemnych potrzeb są kluczowe dla sukcesu każdej społeczności zawodowej.

Czy rząd zacznie zauważać, co się dzieje? Prawdopodobnie nie, bo, jak mówi przysłowie, “syty głodnego nie zrozumie”. Decydenci często nie zdają sobie sprawy z codziennych trudności i wyzwań, z jakimi borykają się zwykli ludzie.

Brak świadomości co do prawdziwych problemów społeczeństwa może prowadzić do podejmowania decyzji, które nie zawsze sprzyjają dobru wspólnemu. W obliczu rosnących kosztów życia i utrudnionego dostępu do podstawowych potrzeb, jesteśmy zmuszeni radzić sobie na różne sposoby. Obywatele często płacą cenę za decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach władzy, co prowadzi do nierówności i dysproporcji. Czy sytuacja się zmieni? Czas pokaże, ale istnieje potrzeba większego zrozumienia realiów życia zwykłych ludzi przez decydentów, aby podejmowane decyzje były bardziej adekwatne do rzeczywistych potrzeb społeczeństwa.

Te słowa odzwierciedlają frustrację wielu ludzi wobec decyzji podejmowanych przez rząd. Wskazują na odległość między tymi, którzy podejmują decyzje, a codziennym życiem i wyzwaniami zwykłych obywateli. Wydaje się, że często ci, którzy zajmują stanowiska rządowe, tracą kontakt z rzeczywistością życia większości społeczeństwa.

Niepewność gospodarcza, wzrost kosztów życia, trudności w utrzymaniu się z podstawowych potrzeb – to wszystko sprawia, że wielu ludzi czuje się niezrozumianych przez osoby na stanowiskach decyzyjnych. Są oni zaniepokojeni, że rząd nie dostrzega realnych wyzwań, z którymi się zmagają, i nie podejmuje działań mających na celu poprawę ich sytuacji.

Czy Istnieje nadzieja, że w przyszłości rząd zacznie bardziej uwzględniać potrzeby zwykłych obywateli i podejmować decyzje, które rzeczywiście przynoszą korzyści społeczeństwu. Ja nie wierzę!!! Warto jest włączyć się w dialog społeczny, wyrażać swoje opinie i dążyć do stworzenia systemu, który bardziej sprawiedliwie reprezentuje i służy wszystkim obywatelom.

Dziękujemy, że odwiedziłeś naszego bloga! Czy nasze treści inspirują Cię do refleksji? Czy chciałbyś być na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami? Pozostaw swój komentarz pod artykułem – zależy nam na Twojej opinii! Aby nie przegapić żadnej nowości, zapisz się na nasz newsletter. Bądź częścią naszej społeczności, gdzie dzielimy się wiedzą, inspiracją i unikalnymi treściami.

Dodatkowo, chciałbym podkreślić, że prowadzę ten blog za darmo, a Twój udział, czy to poprzez pozostawienie komentarza czy udostępnienie treści, jest dla mnie niezwykle cenny. Każdy komentarz i każde udostępnienie pomaga w rozwijaniu naszej społeczności i tworzeniu jeszcze lepszych treści. Dziękuję za wsparcie i dołącz do naszej rozmowy – razem tworzymy miejsce pełne inspiracji i wartości!

Zapraszam do obserwacji mnie na IG. oraz FB.

Tyle płacą, a nie chcą pracować !
Wspomóź i udostępnij. Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń na górę